Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ta-pojemnik.swiebodzin.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
zaskoczony. Lało jak z cebra. Milla spojrzała na zegar ścienny i

dzięki Bogu. Mogła włożyć sukienkę i sandały, w których czuła się

- No tak, coraz lepiej rozumiem, dlaczego Alice odkryła w pani bratnią duszę.
Zresztą może zrobiłaby lepiej, wracając na jakiś czas do Anglii. Mogłaby pojechać do Kornwalii. Wprawdzie tam nie ma szans się zgubić, za to mogłaby spróbować się odnaleźć. Jedno wszak jest pewne. Już niedługo będzie musiała opuścić Cordinę. I Edwarda. Przygnębiona usiadła na ławce pod cienistą kopułą bujnej glicynii. Kim jestem? Od dawna nie zadawała sobie tego
ROZDZIAŁ PIERWSZY
- Jak z Karolem? – zapytała Marta, siedząc rozwalona na krześle z nogami
Dopiero, gdy nacieszył się swoim widokiem, zerknął na to, co było na wystawie.
- Nie o to chodzi. Po prostu żal mi było marynarzy. Wiem, że chcieli jak najszybciej zejść na ląd, do swoich żon lub kochanek. Albo jednych i drugich. - Zerknął na nią, uśmiechając się kątem ust. - Nawet nie wiesz - dodał - co znaczą cztery miesiące na morzu, gdy za jedyne damskie towarzystwo musi wystarczyć fotka roznegliżowanej modelki.
- Nie! - Panika wzięła na moment górę nad wyuczonym chłodem. Zaraz potem Bella poczuła zakłopotanie, jednak w głębi serca desperacko pragnęła, by to, co usłyszała, było prawdą. - Nie przeczę, że Edward żywił wobec mnie pewne... uczucia, ale to się zmieniło, kiedy dowiedział się, kim naprawdę jestem.
Postanowił, że się nie podda. Będzie tak długo wyznawać księciu miłość aż ten
- Mam opinię faceta, który nie przynosi pecha partnerom - powiedział, patrząc jej w oczy.
11
- Kiedyś zostanie markizem.
to z twojej winy! Dymitr Maksymow również zginął z twojej winy! Nie zamierzałem go
Wpatrując się w mrok, uniosła pistolet ku górze i stanęła w przejściu, mierząc prosto
odrętwieniu swoim rękom. Czuł, że powiedział za wiele. Dużo by dał, żeby znów móc się

drogach nie wchodziła w rachubę. Sporym zagrożeniem były napady

był nawet przystojny.
Nie cierpiała ciszy, która między nimi panowała, ale wiedziała, że nie ustąpi pierwsza. A
Przygładził nieco swoją obcisłą, dżinsową kurteczkę z rękawami trzy-czwarte, po

- Tego samego, co zawsze, mój miły. Ciebie! - Eva zaniosła się głośnym śmiechem. -

dziecko. Mężczyzna stojący z lewej strony był szybszy: chwycił
niskim, że z trudnością je dosłyszała, ale sens zrozumiała doskonale.
człowiek. Tajną kryjówkę albo kamień o fascynującym kształcie.

najwięcej punktów po rozdaniu, wygrywał partię. Para, która najwyżej wygrała partię,

dobrze się złożyło. Po kilku minutach ścieżka zrobiła się stroma i
Milla słyszała dziesiątki takich historii. Ludzie bali się mówić o
porozmawiać.